Dotyk Anioła #5

young-woman-1745173_1920

NIEKTÓRE PRZYKRE WSPOMNIENIA POTRAFIĄ PRZEŚLADOWAĆ DO KOŃCA ŻYCIA, CZY WALCZYĆ Z NIMI? W PEWNYM MOMENCIE DORASTAMY UCZĄC SIĘ SAMEGO SIEBIE, UCZĄC SIĘ NIEUSTANNIE I W KOŃCU NADCHODZI TAKI MOMENT KIEDY WIEMY JAK RADZIĆ SOBIE Z CZYMŚ CO WYDAWAŁO SIĘ NIE DO PRZESKOCZENIA…

Zrobiło się ciemno. Zostawiłam moje stare rzeczy w moim legowisku i postanowiłam wyjść na spacer po okolicy. To miasto zaczyna dopiero żyć nocą. Jest mnóstwo ludzi, jedni są uśmiechnięci, a drudzy smutni, a ja jaka dziś jestem? Chyba rozmarzona i dosyć ucieszona z powodu sukienki i ujrzenia „Dotyku Anioła”, jednak to dobre rozmazuje wspomnienie z wczoraj, które nieustannie do mnie wraca i czuję, że widać w moich oczach ten strach. Moje rozmyślania przerywa widok w tłumie jego. Idzie z jakąś dziewczyną, a na dodatek za rękę. Gdy mijam go nasze spojrzenia krzyżują się, ja szybko opuszczam wzrok i idę dalej przed siebie. Jednak za moment postanawiam się obrócić ale już go nie widzę… Serce mocniej mi wali, nie rozumiem tego przecież nawet go nie znam, a na dodatek on kogoś ma! A ja jestem nikim, tylko biedną dziewczyną z ulicy, która co może komukolwiek zaoferować?

Robi się już późno, koniec o rozmyślaniach na temat różnych głupot. Muszę poszukać coś do jedzenia.

Dziś w koszach jest wyjątkowo dużo jedzenia. Wyciągam co lepsze i jem. Jest już koło północy zwijam się na swoje śmieci pod mój kartonik. Szybko zasypiam.

Jestem na plaży, jest tak spokojnie i czuję się szczęśliwa. Wchodzę do chłodnego oceanu, który mnie orzeźwia. Zamykam oczy, a wiatr czochra mi włosy. Nagle ktoś łapię mnie za rękę. Szybko otwieram oczy i widzę „Dotyk Anioła”. Uśmiecha się do mnie, a ja do niego. Nie mogę oprzeć się jego cudownemu uśmiechowi. Zamykam oczy żeby go pocałować, a gdy otwieram jestem naga na plaży, a na dodatek jest wieczór i znów widzę tych dwóch mężczyzn. Zbieram rzeczy i uciekam. Przewracam się, a oni mnie doganiają…

Budzę się cała mokra. Biorę głęboki wdech. Jest wczesny ranek, a słońce dopiero wschodzi. Postanawiam zażyć kąpieli w ocenie z wielką obawą. Obiecałam sobie, że dziś będę wyglądać dobrze.

Na plaży jest pusto i tak pięknie. Reszta świata jeszcze się nie obudziła. Jestem tylko ja i ocean taki spokojny i nie wzburzony. Rozbieram się. Powoli wchodzę do wody, która jest jeszcze chłodniejsza niż ostatnio. Zanurzam się pod wodę, jednak szybko z niej wychodzę plując słoną wodą. Wychodzę i zaczynam się kręcić wokół siebie podśmiechując się na myśl przystojnego blondyna. Świat wiruję, a ja razem z nim. Przewracam się, a świat dalej jeździ i jest naprawdę cudowny.

Czas się ubrać i iść spróbować zobaczyć go z jeszcze bliższa. Moje pozytywne myśli zaburza widok tej dziewczyny z wczoraj, która trzymała go za rękę i wydawała się być szczęśliwa. Jednak nie poddaję się i dalej chcę go zobaczyć, bo chyba już nie potrafię o nim zapomnieć…